Linda, moja wieloletnia, bardzo dobra przyjaciółka oraz jej życiowa partnerka Emogene zaprosiły nas na swój ślub. Po wielu latach bycia razem w końcu zdecydowały się na sformalizowanie swojego związku a my z niecierpliwością czekaliśmy na to wydarzenie. Nie tylko ze względu na ich ślub ale też dlatego, że bardzo nam się przydał mały wypoczynek po trudach przeprowadzki do nowego domu.Chcieliśmy również spędzić co najmniej długi weekend w Wiktorii, robiąc sobie małe wakacje nad oceanem Spokojnym. Planowaliśmy długi wekend a spędziliśmy tam cały tydzień.
Już w styczniu zarezerwowaliśmy sobie kwatery przez B&B ponieważ był to rok, w którym świętowaliśmy 150-lecie istnienia Kanady jako państwa i przypuszczaliśmy, że wszystko będzie zarezerwowane. Wiktoria, jako stolica prowincji Kolumbii Brytyjskiej, spodziewała się ogromnego najazdu turystów.
Nasze mieszkanie było bardzo przytulne a pogoda dopisała znakomicie. Było słonecznie, cieplutko no i nie padało ani przez jeden dzień, co jest rzadkością dla Wiktorii i pobliskiego Vancouver.
Ślub i wesele udały się znakomicie. Miło było spotkać tak wiele szczęśliwych osób.
Kilka dni spędziliśmy na „wałęsaniu się” po Wiktorii oraz na opalaniu się na pobliskich plażach.
Mieliśmy również szczęście, że po drodze, w Richmond, mogliśmy pójść do jedynego w Kolumbii Brytyjskiej,autoryzowanego salonu Apple i na miejscu wymienić Michelowego iPhona, który „siadł” podczas naszej podróży.
W drodze powrotnej wstąpliliśmy także do salonu IKEA i kupiliśmy kilka rzeczy do naszego nowego domu, tak więc wycieczka okazała się nie tylko przyjemna ale też pożyteczna